Czwartek, 25 czerwca 2026
Imieniny: Dorota, Łucja, Wilhelm
słonecznie
15℃
Tłumacz Google

Zobaczyć pałac, którego nie ma (Ręków, gm. Sobótka)

Po pałacu z kolekcją marmurowych rzeźb przywiezionych z Pompejów pozostała tylko… filiżanka, którą zobaczyć można na wystawie w Muzeum Miejskim we Wrocławiu. I kamienne obramienie fontanny, która znajdowała się tuż przed okrągłą, masywną pałacową wieżą. I jeszcze kilka starych kasztanowców. Dawni właściciele cenili te pięknie kwitnące drzewa, bo wokół pałacu nasadzili ich naprawdę dużo. Gdy się ma dużo szczęścia i okoliczności przyrody pozwolą, to można jednak zobaczyć pałac, którego dziś nie ma. Gdy słońce wypali trawę rosnącą na fundamentach budowli, w miejscu, gdzie dawniej stał pałac, wyraźnie widoczne są kształty siedziby rodu von Schickfus.

 

„Czego wojna nie zniszczyła, to zniszczyła komuna”

Niestety, Ręków, miejscowość w gminie Sobótka, w wyniku działań wojennych i powojennych zaniedbań, które doprowadziły obiekty do ruiny i późniejszej rozbiórki, stracił oprócz siedziby rodu von Schickfus i ich wspaniałych zbiorów również imponujący neobarokowy kościół z wysoką wieżą. Przepadły gdzieś kamienne epitafia, barokowy wystrój świątyni, XIX-wieczne organy. Nie zatrzymamy się już w dawnej gospodzie, nie zobaczymy zabytkowej pastorówki. Pamiątką po czasach, gdy ewangelicka parafia w Rękowie obejmowała aż dwadzieścia cztery (!) miejscowości, a na niedzielne nabożeństwa przybywały tłumy z sąsiednich wiosek oraz przyjeżdżali powozami właściciele okolicznych dóbr ziemskich, są obecnie tylko dwa niezwykłe grobowce, zaprojektowane przez słynnego niemieckiego architekta Carla von Lüdecke. Mieszkańcy Rękowa opowiadają, że w 1945 roku kościół miał tylko dziurę w dachu od bomby, która wpadła do środka, ale nie wybuchła. Miano dziurę załatać, ale skończyło się na powolnym rozbieraniu świątyni, w powojennych latach materiał budowlany był bowiem cenny. Jeszcze do lat 90. XX wieku przy głównym skrzyżowaniu stały ruiny gospody, ale jak powiedział mi jeden z mieszkańców o obiektach, które przestały istnieć: „Czego wojna nie zniszczyła, to zniszczyła komuna”.

 

Ród z latającą rybą w herbie

Dzisiaj Ręków (dawniej Rankau) zdecydowanie nie jest celem turystycznych wypadów za miasto. Kierowcy i rowerzyści przejeżdżają tędy czasem, jadąc w stronę Ślęży lub Starego Zamku, aby zobaczyć tam niezwykły portal z lwami w jednym z najstarszych kościołów pod Wrocławiem. Tymczasem Ręków ma ciekawą historię. Na dłużej związała się z nim rodzina von Senitzów, mająca w herbie latającą rybę. „Starożytność” swego rodu jeden z jego członków z dumą udowadniał, umieszczając na loży kolatorskiej w świątyni w Starym Zamku niezwykle rozbudowany wywód genealogiczny (szesnaście herbów – osiem „ukochanego ojca” i osiem „ukochanej matki”). Ręków należał do Senitzów z Radzikowa od 1597 roku, wtedy to na południowym krańcu wsi wybudowali rycerską siedzibę. Opis budynku mieszkalnego pokazuje, że właściciele cenili sobie praktyczność i samowystarczalność, choć nie brakowało tu pomieszczeń świadczących o pewnego rodzaju reprezentacyjności i dbaniu o wygodę. We dworze, prawdopodobnie otoczonym fosą, znajdowały się sklepione piwnice i kuchnia, pokoje nazwane być może od koloru polichromii (czerwony, zielony i biały), trzy inne izby, pokój dziecięcy, duża nowa komnata, sala z obrazami, zbrojownia, świetlica, izba dla czeladzi i kilka gospodarczych pomieszczeń – jedno z piecem do pieczenia – oraz komora do przechowywania mąki, coś w rodzaju serowni i komora na kapustę.

Wielu Senitzów w XVI i XVII wieku sprawowało ważne funkcje, na przykład jeden z nich był radcą książęcym na dworze w Brzegu, inny szambelanem na dworze króla polskiego Zygmunta II Augusta, jeszcze inny radcą księcia brzeskiego Jana Chrystiana. Jednak nikt z nich nie dorównał sławą urodzonej w Rękowie Elisabeth von Senitz, barokowej poetce, której utwór z muzyką Bacha wciąż śpiewany jest w protestanckich kościołach. Elisabeth po obyczajowym skandalu (na ślubnym kobiercu okazało się, że narzeczony ma już jedną żonę) powróciła do rodzinnej wioski, zamieszkała we dworze i poświęciła życie twórczości poetyckiej (o Elisabeth von Senitz pisaliśmy już w „Wędrowniku”).

 

Kościół, którego nie ma

Senitzowie byli luteranami, patronowali kościołom w Starym Zamku i w Rękowie, ten drugi już od 1534 roku pełnił funkcję świątyni ewangelickiej, a od 1654 kościoła ucieczkowego i mauzoleum rodowego, tutaj znajdowały się krypty grobowe i siedemnastowieczne płyty epitafijne poświęcone członkom rodu. W 1711 roku przy rękowskim kościele stanęła kilkukondygnacyjna barokowa wieża i zmieniono wystrój samej świątyni, powstał między innymi ołtarz ambonowy, w którym nie brakowało licznych rzeźb przedstawiających proroków, ewangelistów i rzeszę aniołów. Tę budowlę możemy zobaczyć już tylko namalowaną na filiżance zamówionej zapewne przez ówczesnych właścicieli w berlińskiej manufakturze porcelany.

Na przedwojennych pocztówkach widzimy inny wygląd rękowskiego kościoła, efekt przebudowy w XIX wieku. Świątynia prezentowała się imponująco jak na wiejski kościół ze względu na rozmiary i architekturę. Do jej rozbudowy przyczyniła się kolejna rodzina, która od 1736 roku miała znaczący wpływ na historię Rękowa, ród von Schickfus. Przy starej barokowej wieży postawiono nową neobarokową nawę, we wnętrzu pozostawiono część wcześniejszego wyposażenia.

 

„Rodzinne pamiątki”

Do rodziny szczycącej się herbem z lwem trzymającym złotą gwiazdę w łapie należały w okolicy jeszcze dobra w Piotrówku, Winnej Górze, Karolinie i Janówku. Dla nowych właścicieli wioski stary renesansowy dwór był już zapewne ciasny, mocno niewygodny i niemodny, więc zbudowali nowy pałac, barokowy. Ten, który możemy zobaczyć na pocztówkach, został zgodnie z XIX-wieczną modą przebudowany, dostawiono do niego okrągłą masywną wieżę nadającą budowli bardziej „średniowieczny”, obronny wygląd. To właśnie w tym pałacu rodzina zgromadziła kolekcję antycznych marmurowych rzeźb nabytych we Włoszech w 1870 roku i, jak głosiła rodzinna tradycja, pochodzących z wykopalisk w starożytnych Pompejach. Wśród eksponatów był sarkofag, urny, herma, liczne fragmenty rzeźb pompejańskich, ale też prehistoryczne znaleziska z okolic Ślęży. Co stało się z wyposażeniem kościoła i pałacu? Nie wiadomo, możemy mieć tylko nadzieję, że zabytki z Pompejów znajdują się gdzieś w jakimś muzeum, a meble, naczynia i różne bibeloty, które ozdabiały salony, dla ich obecnych właścicieli są dziś piękną, cenną „rodzinną” pamiątką.

Tekst: Marta Miniewicz

Opis zdjęć:

  1. Dawny kościół w Rękowie możemy zobaczyć dziś już tylko namalowany na filiżankach wykonanych w 1847 roku w Królewskiej Manufakturze Porcelany w Berlinie (obecnie filiżanki znajdują się na stałej wystawie w Pałacu Królewskim we Wrocławiu
  2. A tak wyglądał ewangelicki kościół w Rękowie po przebudowie w drugiej połowie XIX wieku
  3. Kościół stał w najwyższym punkcie na wsi, na wzniesieniu, przy głównej drodze. Za świątynią powstał parafialny cmentarz. To tutaj zachowały się dwa niezwykłe grobowce dwóch rodzin, Harrachów, którzy posiadali majątek w Solnej, oraz rodu von Mutius z Olbrachtowic. Są to ciekawe projekty Carla von Lüdecke (autora m.in. gmachu Nowej Giełdy we Wrocławiu czy pałacu w Kopicach), dlatego warto im poświęcić oddzielną część „Wędrownika”
  4. Siedziba rodu von Schickfus po XIX-wiecznym „liftingu”, który miał na celu... „postarzenie” wyglądu pałacu
  5. Jak zobaczyć pałac, którego już nie ma? Otóż gdy słońce wypali trawę rosnącą na fundamentach dawnej budowli, zobaczymy wyraźnie widoczne kształty rękowskiego pałacu. Na zdjęciu widoczna jest kształt okrągłej narożnej wieży
  6. Została jeszcze kamienna misa fontanny (rzeźba jest już współczesnym dodatkiem)
  7. Większość budowli, którymi chwalił się Ręków przed II wojną światową, już nie istnieje
  8. Czasami szukanie miejsca, gdzie znajdował się pałac, kościół lub gospoda to prawdziwie detektywistyczna praca; na zdjęciu wybrukowana droga, która prowadziła na pałacowy dziedziniec
  9. Z dawnych budowli, które służyły wszystkim mieszkańcom Rękowa, pozostała tylko szkoła (dawniej ewangelicka, dziś Niepubliczna Szkoła Podstawowa z oddziałami integracyjnymi)
  10. Nie wiadomo, co stało się z kamiennymi płytami nagrobnymi członków rodu von Senitz, do których Ręków należał w XVI i XVII wieku. Pamiątką po „starożytnym” rodzie jest tablica z wywodem genealogicznym znajdująca się w kościele w Starym Zamku

 

 

Galeria zdjęć

powrót do kategorii
Poprzednia Następna

Pozostałe
aktualności

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok