Czwartek, 29 lutego 2024
Imieniny: Lutosław, Roman, Teofil
pochmurno
7℃
A+
Tłumacz Google

Wieś z wielką historią, czyli co ma wspólnego Rogów Sobócki z barwami flagi niemieckiej?

Wcześniejsza nazwa Rogowa Sobóckiego to Rogau-Rosenau. Miejscowość składała się bowiem z dwóch odrębnych części, oddzielonych od siebie wąskim strumieniem. Południowa strona wioski nazywała się Rogau: stał w niej zespół pałacowy (pierwotnie dwór obronny) i kościół katolicki pw. św. Jana Chrzciciela, północna zaś strona – Rogenau z kościołem ewangelickim (świątynia stała na miejscu obecnego sklepu Delikatesy Centrum).  

W dzisiejszym „Wędrowniku” opowiemy, co ma wspólnego niewielka miejscowość u stóp Ślęży z barwami flagi niemieckiej. W nieistniejącym już obecnie kościele ewangelickim przed 210 laty zaprzysiężeni zostali ochotnicy korpusu majora Ludwiga Adolfa Wilhelma barona Lützowa, którzy w marcu 1813 roku wyruszyli do walki przeciwko Napoleonowi Bonaparte. Ochotniczy korpus zwany „Czarnym Hufcem” zapisał się na stałe na kartach historii – bynajmniej nie ze względu na osiągnięcia militarne, ale swoją symboliczną rolę. Oto bowiem ochotnicy, niezależnie od zamożności czy pochodzenia – a nie brakowało wśród nich żołnierzy z „obcych krajów”: Sasów, Westfalczyków, Turyńczyków, Nadreńczyków, których władcy pozostawali jeszcze wówczas w sojuszu z Napoleonem – walczyć mieli ramię w ramię dla wspólnej sprawy: pokonania cesarza Francji. Okres ten nazwano wojną ojczyźnianą, a walka we wspólnej sprawie stworzyła podwaliny kiełkującej wówczas idei jedności niemieckiej.

Po ogłoszeniu we Wrocławiu przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III słynnej „Odezwy do mojego ludu” w gospodzie „Pod Złotym Berłem” (ul. Kuźnicza) zorganizowano punkt werbunkowy dla ochotników. Przyjmowano absolutnie wszystkich, więc korpus stanowił dość osobliwą zbieraninę parobków wiejskich, czeladników, uczniów i studentów, robotników dniówkowych, „obcych”, wagabundów. Na miejsce ich koncentracji wybrano dwie miejscowości u stóp Ślęży: Rogów Sobócki i Sobótkę. Przez sześć tygodni miejscowości te gościły ochotników przybywających pojedynczo lub grupami, pieszo i konno z wrocławskiego punktu werbunkowego. W Rogowie kwaterowała kawaleria królewsko-pruskiego korpusu ochotniczego majora Lützowa, w Sobótce zaś piechota.

Mimo że warunki były nadzwyczaj skromne, jedzenie niezbyt dobre (m.in. kluski „tak twarde, że żadnej z nich nie dałoby się rozbić, rzucając o ścianę”), brakowało mundurów, uzbrojenia i koni, nie patrzono na niedogodności. Ochotnikom przyświecał jeden cel, a oparcia i siły do walki z „francuskim najeźdźcą” szukano w wierze. Uroczystego błogosławieństwa korpusu przed wyruszeniem do boju dokonał w protestanckim kościele w Rogowie Sobóckim w dniu 27 marca 1813 roku pastor George Gottfried  Peters. Na koniec nabożeństwa zapytał żołnierzy: „Czy w godzinie próby nie wyprzecie się jako ludzie swojego człowieczeństwa, jako obywatele swojej ojczyzny, jako żołnierze swojego króla, jako chrześcijanie swojej wiary?” Korpus odpowiedział na te pytania, składając uroczystą przysięgę i śpiewając pieśni. Jedna z nich była szczególna: skomponowana na historyczne nabożeństwo przez jednego z członków korpusu, poetę Theodora Körnera. Wydrukowano ją na luźnych kartkach, rozdano wśród ochotników. Tym samym pieśń przy akompaniamencie organów i muzyki wojskowej zabrzmiała z ponad tysiąca gardeł.

 

W przybytku bożym stanąć czas

Odwaga pierś przenika

Do walki wzywa służba nas

Z serc płomień nam nie znika

Gdyż to, co w bitwę pcha nasz pułk

Rozpalił przecież w nas sam Bóg

I tylko Panu chwała

 

To w Panu nasza wiara tkwi

Choć ciężki bój przed nami

O prawo walczym, w służbie krwi

Odkupmy ziemię łzami

Dla kraju więc nie skąpmy ran

Tak naszą ręką zrobił Pan

I tylko Panu chwała*


Po nabożeństwie oddział w sile około 260 kawalerzystów rozszedł się do kwater w Rogowie, piechurzy zaś, których siłę ocenia się na 900 żołnierzy, odmaszerowali do Sobótki. Dzień później wszyscy wyruszyli w kierunku Lipska, Halle i Magdeburga, gdzie od lat „siedział Francuz”. Mieli odciąć Bonapartemu dopływ żywności, pieniędzy oraz amunicji i gromadzić coraz więcej nowych ochotników. Mimo że militarne osiągnięcia korpusu nie były znaczące, zapisał się on wielkimi literami na kartach historii Niemiec, bowiem ochotnicy ubrani byli w jednolite mundury – czarne (stąd też i nazwa korpusu „Czarny Hufiec”), z czerwonymi wypustkami i złotymi guzikami. Te trzy kolory: czarny, czerwony i złoty weszły później w skład kolorów flagi niemieckiej.

* Fragment „Pieśni z okazji uroczystego błogosławieństwa pruskiego Korpusu Ochotniczego w kościele w Rogowie na Śląsku” w przekładzie Piotra Stronciwilka, w: „Od patriotyzmu do nacjonalizmu. Rok 1813 w Sobótce i jego rola w świadomości narodowej Niemców. Pod redakcją Wojciecha Kunickiego. Wrocław 2014, S. 111.

Tekst i zdjęcia: Małgorzata Urlich-Kornacka, Stowarzyszenie TUiTAM

Galeria zdjęć

powrót do kategorii
Poprzednia Następna

Pozostałe
aktualności

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok