Środa, 19 czerwca 2024
Imieniny: Gerwazy, Protazy, Julianna
pochmurno
17℃
A+
Tłumacz Google

Tu, gdzie „lato bez nocy, zima bez dnia i step jak pół świata” – czyli filmowej Czernicy ciąg dalszy

Jeśli obok Czernicy pojawia się nazwa Lubomierza, większości z widzów przychodzi na myśl film „Sami swoi” Sylwestra Chęcińskiego. Warto jednak podkreślić, że osiem lat wcześniej te właśnie plenery odkrył inny reżyser – Kazimierz Kutz – kręcąc m.in. w Czernicy i Lubomierzu swój debiutancki film „Krzyż walecznych” (1959). Obraz składa się z trzech niezależnych od siebie nowel: „Krzyż”, „Pies” i „Wdowa”, będących adaptacjami opowiadań Józefa Hena: „Krzyż Walecznych”, „Kłopot z psem” i „Wdowa po Joczysie”. Ich akcja toczy się w czasie II wojny światowej i tuż po niej, a bohaterami są żołnierze I Armii Wojska Polskiego.

W pierwszej noweli, kręconej m.in. w Czernicy, poznajemy Franciszka Sochę (Jerzy Turek), wiejskiego fajtłapę, wyśmiewanego przez otoczenie i zwanego „Wyskrobkiem”. Chłopak na przekór wszystkim zgłasza się do wojska. Druga wojna wyzwala w nim dotąd nieodkryte cechy – chłopak odważnie wypuszcza się sam pomiędzy Niemców, zaskakuje ich i ratuje dzięki tej akcji życie swoim kolegom-żołnierzom. Za bohaterski czyn zostaje odznaczony Krzyżem Walecznych. Otrzymuje cztery dni urlopu i stopień kaprala. Jadąc po pięciu latach nieobecności do rodzinnej wioski, ma nadzieję, że utrze nosa wszystkim, którzy w niego nie wierzyli i odzyska szacunek. Po drodze planuje, co opowie bliskim o przeżyciach na froncie: „Tam lato bez nocy. Zima bez dnia. Step jak pół świata. Niebo tak wysoko, że wydaje się, że go nie ma. I orły krążą nad stepem”. Po powrocie do domu okazuje się, że z jego wsi zostały jedynie zgliszcza. Od ostatniego mieszkańca wsi – chłopa Bartłomieja Kowala (Stanisław Milski) – dowiaduje się, że wszystkich mieszkańców zabili Niemcy. Po powrocie na front Franek traci wszelką motywację do walki.

Od Józefa Koprowskiego, mieszkańca Miłoszyc, dowiadujemy się, jak wyglądały prace podczas kręcenia pierwszych scen „Krzyża Walecznych” w reż. Kazimierza Kutza. Pan Józef przyjechał z rodziną do Miłoszyc w 1948 roku z Hrebennego. W 1959 roku miał 18 lat. Mieszkał blisko stacji kolejowej. Od znajomych dowiedział się, że w Czernicy jest kręcony film. „Byłem ciekaw, jak wygląda praca na planie. Wsiadłem na rower – do dzisiejszego dnia lubię zresztą jeździć na rowerze – i pojechałem do Czernicy. Do pierwszej sceny ściągnięto kilka wagonów powypadkowych – całość miała wyglądać bowiem jak podczas działań wojennych. Trzeba pamiętać, że teren w obecnej stacji kolejowej służył wówczas jako bocznica. Most na Odrze został uszkodzony przez Niemców podczas II wojny światowej, więc pociągi wtedy tutaj nie kursowały” – wspomina pan Józef. „Scenę otwierającą film powtarzano trzy razy. Całość trwała około półtorej godziny, natomiast w filmie to kilka sekund. Samo połączenie spłonek, żebyśmy mieli wrażenie, że Niemcy strzelają z karabinu maszynowego – zajmowało filmowcom sporo czasu. No i podczas kręcenia polewali lekko benzyną krzaki, żeby się paliły, jak na froncie. Pamiętam też, że sceny nagrywano przy drodze z Czernicy do Wojnowic. I kiedy wszystko było gotowe, kamery ustawione, okazało się, że drogą jedzie woźnica. Cała ekipa musiała czekać, jak chłop zniknął za horyzontem – no bo tutaj działania wojenne, Niemcy strzelają, a drogą jedzie sobie spokojnie chłop furmanką – to nie pasowało” – śmieje się pan Józef.

Najważniejszą scenę – kiedy Franek Socha przedziera się pod pociągami w kierunku Niemców i wspina się na wagon – nakręcono na wysokości pierwszego szlabanu kolejowego w Czernicy. W kadrze sceny widzimy budynki i kominy dawnej roszarni (org. Flachsrösterei) – zakładu włókienniczego, w którym przetwarzano kiedyś słomę lnianą lub konopną na włókna. Podczas II wojny światowej na terenie zakładu produkowano klamry do niemieckich pasów wojskowych: ze swastyką i napisem „Gott mit uns” (Bóg z nami). Zakład został wtedy przejęty przez wojsko niemieckie. Obecnie nie ma już charakterystycznych kominów. Od 1961 na terenie dawnej roszarni działają Wojskowe Zakłady Łączności 2 (W.Z.Ł.2.). Jest tutaj projektowany, produkowany i remontowany sprzęt łączności dla polskiego rynku zbrojeniowego.

Małgorzata Urlich-Kornacka, Stowarzyszenie TUiTAM

Galeria zdjęć

powrót do kategorii
Poprzednia Następna

Pozostałe
aktualności

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok