Poniedziałek, 11 maja 2026
Imieniny: Mira, Franciszek, Ignacy
pochmurno
15℃
Tłumacz Google

Póki ziarno w gołębniku…

Podobno tancerki flamenco ruchami wachlarza i falującymi falbanami przy sukni naśladują pląsy i trzepot skrzydeł tokującej gołębicy. Czy można się więc dziwić hodowcom gołębi, że godzinami potrafią przyglądać się swojemu „tańczącemu” stadku? A to oczywiście niejedyna zaleta ptaków, które człowiek oswoił już przed kilkoma tysiącami lat.

Pieczone gołąbki nie wpadają same do gąbki

W epoce młodszej epoki kamienia gołębie interesowały człowieka przede wszystkim jako źródło pożywienia. A że rzeczywistość nie przypomina mitycznej Kukanii, kraju pasibrzuchów, leniuchów i nierobów, gdzie rzeki płynęły mlekiem, płoty oddzielające pola zrobione były z kiełbas, z nieba spadał deszcz gorących kiszek, a pieczone gołąbki same wpadały „do gąbki”, to w realnym świecie trzeba się było bardziej natrudzić, by mięso gołębie, uznawane za smaczne i wyjątkowo zdrowe, mieć pod ręką. Tak więc z czasem, podbierając pisklęta z gniazd, ludziom udało się oswoić gołębie, udomowić i hodować w specjalnych gospodarczych szopkach, budynkach – czyli w gołębikach.

 

Kochać się jak dwa gołąbki

Obserwacje zwyczajów gołębi, czułe traktowanie się samca i samicy, „jedzenie sobie z dzióbków” ptasiego mleczka, czyli wydzieliny z wola, a także wierność pary, bo łączą się na stałe – to wszystko sprawiło, że ptaki te stały się na Bliskim Wschodzie, a potem w Starożytnej Grecji i Rzymie symbolem miłości. Spotkamy je jako bohaterów wielu mitów, natomiast w Biblii są najważniejszym przedstawicielem awifauny, ulubioną ofiarą Jahwe, w „Pieśni nad pieśniami” gołąb występuje jako ideał kobiety, a wysłany w czasie potopu przez Noego zwiastuje przebywającym na arce dobrą nowinę. Ptaki te znalazły sobie sporo miejsca w przysłowiach i powiedzeniach, zawsze w pozytywnej roli, bo wiadomo, że dobry człowiek ma gołębie serce. Gołębie obecne są też na nieboskłonie, posiadają swój gwiazdozbiór.

 

„Gnój gołębi dobry jest…”

W średniowieczu hodowano gołębie ze względów konsumpcyjnych, w dawnych traktatach podkreślano smak gołębiego mięsa i zalecano jego spożywanie. W polskiej kuchni popularny był pieczony gołąb z czosnkiem i rozmarynem lub pieczony w śmietanie oraz rosół na młodych gołąbkach. Jednak innym, niemniej ważnym powodem hodowli gołębi w dawnych wiekach, było ptasie guano. Według poradników dla gospodarzy „jeden kosz gnoju gołębiego tak uczyni na roli jako jeden wóz inszego gnoju”. Nawożono więc pola, ogrody i sady ptasimi odchodami, a tego produktu „ubocznego” przy hodowli gołębi nie brakowało, bo trzy pary gołębi „przez rok uczynią jeden kosz gnoju”*. W XIX wieku popularność domowego gołębia osłabła, bo czyż nie bardziej opłacalne jest pieczenie chleba niż dostarczanie ziarna jako karmę dla ptaków, by potem „odzyskać” je w formie mięsa gołębiego?

Oczywiście nie można nie wspomnieć o roli gołębi w przekazywaniu informacji. Pocztowe gołębie wykorzystywano podczas wojen już w starożytności, a regularnie obsługiwały „powietrzną” pocztę w 1150 roku, będąc na służbie sułtana Bagdadu.

 

Gołębnik, czyli własne M-1

Gołębniki przybierały na przestrzeni wieków różne formy, stały się z czasem powszechnym elementem małej architektury. W starożytności ptaki trzymano w kompleksach otworów skalnych, w średniowieczu gołębniki przypominały kamienne wieże z otworami w ścianie.

Domy dla hodowlanych gołębi kiedyś spotkać można było niemal przy każdym dworze, w pałacowych folwarkach i parkach, przy klasztorach i plebaniach, koszarach wojskowych i posterunkach policji, a w trudnych czasach po II wojnie światowej, gdy mięso było towarem deficytowym, gołębniki jak grzyby po deszczu powstawały na tyłach domów, nad budynkami gospodarczymi, kurnikami i chlewikami.

Na terenie powiatu wrocławskiego jeszcze dzisiaj naprawdę w wielu miejscowościach (co niektórych może dziwić) hoduje się gołębie, choć dziś głównie z powodów hobbystycznych i tradycji (gołębie miał dziadek, ojciec, mam i ja). Ale jeden z domków dla ptaków jest wyjątkowy, bo wiekowy. Za dwa lata będzie obchodził swoje sto trzydzieste urodziny. To umieszczony (ze względów bezpieczeństwa gołębi, aby do gniazd nie dostała się na przykład kuna) na wysokim drewnianym słupie nieduży, zbudowany z drewna wielokątny domek, z metalową chorągiewką i różą wiatrów na dachu. Gołębnik pochodzi z 1898 roku. Stoi dzisiaj na środku placu firmy Flora (w Mietkowie przy ul. Kolejowej 25) i wpisany jest na listę zabytków. Niestety, od dawna nikt tu ziarna nie sypie, a jak mówi stare przysłowie: „Póki ziarno w gołębniku, nie zabraknie gołębi”. Mietkowski gołębi domek jest więc pustostanem. Brakuje mu gruchających lokatorów i, prawdę mówiąc, zanim zostałby ponownie zamieszkany, przydałby mu się większy remont.

 

*cytaty z Piotra Crescentyna „Kxięgi o gospodarstwie, y o opatrzeniu rozmnażania rozlicznych pożytków, każdemu stanowi potrzebne”.

 

Tekst i zdjęcia: Marta Miniewicz

 

Opisy zdjęć:

1. Sierpówki, jeden z dzikich gatunków gołębi żyjących w Polsce. Gołębie są przedstawicielami awifauny, które człowiek postrzega bardzo pozytywnie, o czym świadczą powiedzenia i przysłowia. Jedno z popularniejszych mówi o „kochaniu się jak dwa gołąbki”

2. Gołębniki. W średniowieczu hodowla gołębi była niezwykle popularna. Ilustracja z „Kxięgi o gospodarstwie, y o opatrzeniu rozmnażania rozlicznych pożytków, każdemu stanowi potrzebne” Piotra Crescentyna

3. W Mietkowie przy ul. Kolejowej znajduje się drewniany, zabytkowy gołębnik z 1898 roku

4. Wieloboczny domek na daszku zamontowana ma różę wiatrów

5. Gołębie gruchanie może nad ranem obudzić nawet osoby mające bardzo twardy sen. Warto wtedy wsłuchać się w to, co gruchają grzywacze czy sierpówki; pierwsze ponoć przywołują nas, powtarzając: „Weź dooo mnie chodź! Weź do mnie chodź! Weź”, drugie bardziej groźnie wołają: „Masaaakra! Masaakra! Masaaakra!” (tak przynajmniej twierdzi autor książki „Zobacz ptaka” Jacek Karczewski)

6. Na terenie powiatu wrocławskiego w wielu miejscowościach wciąż hoduje się gołębie, zazwyczaj w celach hobbystycznych; zapytany przeze mnie właściciel gołębnika w Królikowicach (gm. Kobierzyce), jak często ogląda swoje stadko, przyznał, że w zimie, gdy mnie pracy potrafi nawet kilkanaście razy dziennie przyglądać się gołębiom

7. Hodowlane gołębie, wśród nich: pawiki, gile, rysie, mewki

8. Para grzywaczy; są większe od miejskich gołębi, na szyi mają charakterystyczne białe paski; samiec i samiczka niemal się nie odstępują, wiążą się na stałe; w okresie godowym głośno gruchają z głuchym pohukiwaniem, tokują, nadymając gardło

9. Jeszcze dwadzieścia lat temu niemal w każdej wiosce było po kilka-kilkanaście gołębników; dziś śladem po popularności hodowli gołębi są znajdujące się za domami (przy zabudowaniach gospodarczych) lub w ogrodach stare, sklecone samodzielnie gołębniki

10. I jeszcze jeden gołębnik, gdzie dziś już nie sypie się ziarna

11. Zamieszkany domek ptasi w ogrodzie (Wierzbice)

12. Jedno ze znanych przysłów mówi: „Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu”

13. Miejskie gołębie nazywane są „latającymi szczurami”; nie są ptakami dzikimi. Lecz domowymi, które wybrały miejskie życie na wolności

 

 

Galeria zdjęć

powrót do kategorii
Poprzednia Następna

Pozostałe
aktualności

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok