Środa, 19 czerwca 2024
Imieniny: Gerwazy, Protazy, Julianna
deszcz
19℃
A+
Tłumacz Google

Pod opieką św. Jakuba

Sobótkę od grobu świętego, którego postać miasteczko ma w swym herbie, dzielą ponad trzy tysiące kilometrów. Od 2009 roku, gdy uroczyście otwarto odcinek Ślężańskiego Szlaku św. Jakuba, swą podróż do hiszpańskiego Santiago de Compostela, gdzie pochowany jest jeden z dwunastu Apostołów, można więc rozpocząć na szczycie Ślęży.

Ślężański odcinek ma 52 kilometry, oznakowany żółtą muszlą na niebieskim tle prowadzi niezwykle malowniczą i zróżnicowaną krajobrazowo trasą, głównie polami i lasami. Bierze swój początek  718 metrów n.p.m., czyli na szczycie „śląskiego Olimpu”, przechodzi doliną Bystrzycy i koroną zapory Zalewu Mietkowskiego, a kończy się w Środzie Śląskiej. Tutaj łączy się z Via Regia (Drogą Wysoką), jednym z dawnych ważniejszych szlaków handlowych i pielgrzymkowych w Europie. Na trasie „ślężańskiej” znajdują się dwa średniowieczne kościoły, których patronem jest św. Jakub – są to świątynie w Sobótce i Ujowie.

Zanim jednak ktoś podejmie się tej dwu- lub trzydniowej wyprawy, będzie miał już na początku szlaku okazję do przyjrzenia się wielu wizerunkom Jakuba Starszego, syna Zebedeusza i Salome (kuzynki Marii Panny), rybaka, który ze swym bratem Janem dołączył do uczniów Chrystusa. Pierwszy z jego wizerunków znajduje się już na szczycie Ślęży, we wnętrzu kościoła pw. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Świątynia poświęcona w 1702 roku przez Johannesa Sieverta, opata klasztoru na Piasku we Wrocławiu, w ostatnich latach przeszła gruntowny remont i w niedziele oraz święta odprawiane są tu msze święte. Udostępniany jest również wtedy nieduży taras widokowy znajdujący się na kościelnej wieżyczce. Widać z niego rozległą panoramę Równiny Wrocławskiej, nietrudno jest też rozpoznać Zalew Mietkowski, największy sztuczny zbiornik wodny na Dolnym Śląsku, obok którego przechodzi Jakubowy szlak.

Gdy zejdziemy oznakowanym muszlą szlakiem do Sobótki, ulica św. Jakuba doprowadzi nas do świątyni. Jest to jeden ze stu pięćdziesięciu kościołów w Polsce pod wezwaniem Apostoła męczennika, którego ciało kilka wieków po śmierci przeniesiono z Jerozolimy do Hiszpanii. W sobótczańskiej farze na głównym ołtarzu ukazano apoteozę Apostoła z jego najpopularniejszymi atrybutami, czyli muszlą, peleryną i bukłakiem, oraz trzymanymi przez anioły laską pielgrzymią, księgą oraz gałązką palmową. Święty klęczy na chmurach, pod jego kolanem widoczny jest miecz, na którego ostrzu zobaczyć można jeszcze krew męczennika, skazanego na ścięcie przez króla Heroda Agryppę. Dzieło F.A. Feldera, malarza pracującego dla lubiąskich cystersów, z 1770 roku ukazuje (w dolnej części obrazu) Jakuba jako pogromcę Maurów, który w ferworze walki wskazuje chrześcijanom drogę do zwycięstwa. Walczące postacie są niewyraźne, bowiem wszystko gubi się w  ogniu i dymie, a nad polem bitewnym wiszą groźne czerwone chmury. Właśnie ta „scenografia” nasuwa interpretację, że Felder symbolicznie nawiązał tu do wielkiego pożaru miasta w 1730 roku, gdy ogień niemal doszczętnie strawił Sobótkę. Święty Jakub jako patron miasta nie tylko prowadzi do walki z niewiernymi, ale sprawuje też opiekę nad jego mieszkańcami w chwili kataklizmu.

Na Rynku w Sobótce, oprócz wizerunku św. Jakuba w herbie miasta z, który widoczny jest w wielu miejscach (m.in. na ratuszu miejskim), postać patrona zobaczymy jeszcze dwukrotnie. Na ścianie budynku nr 2 (dawniej znajdował się tu Sąd Miejski) w 2021 roku odtworzono wizerunek św. Jakuba Starszego, z datą 1399, oznaczającą nadanie Sobótce praw miejskich, a kilkadziesiąt metrów dalej zobaczymy postać Apostoła stojącą na bramie pomiędzy dwiema kamienicami.

Tekst i zdjęcia: Marta Miniewicz

Galeria zdjęć

powrót do kategorii
Poprzednia Następna

Pozostałe
aktualności

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok