Czwartek, 29 lutego 2024
Imieniny: Lutosław, Roman, Teofil
pochmurno
7℃
A+
Tłumacz Google

O sprytnym skazańcu, cofającym czas zegarze i wyprawie po wrocławskie złote runo – czyli osobliwości Kątów Wrocławskich

O sprytnym skazańcu

„Choćby cię męczyli, gotowali w smole, nigdy nie mów o tym, co się dzieje w szkole” – tak brzmiała dewiza słynnej szkoły katowskiej w Wojcieszowie na Dolny Śląsku. I zapewne uczniów jej nie brakowało, skoro w wielu dbających o swoje interesy średniowiecznych miastach stawiano szubienice i zatrudniano kata. Kat, który pracował w Kątach Wrocławskich, musiał chyba w czasach młodości – jak pokazuje historia opisana poniżej – chodzić na wagary. Kąty Wrocławskie miały wyjątkowo okazałą szubienicę: murowaną, w kształcie walca. Stanęła około 1578 roku na niewielkim pagórku (by skazaniec mógł być dobrze widoczny) w odległości około trzech kilometrów od miasta (obecnie to miejsce w pobliżu drogi w stronę Mietkowa i zjazdu na autostradę w kierunku Wrocławia). Pewnego razu miał być na niej powieszony pewien skazaniec. Ogłoszono wyrok, rada miejska wraz z tłumem wybrała się z miasta na miejsce kaźni. Kiedy wszystko było gotowe, a gawiedź gotowa „na rozrywkę”, okazało się, że kat… zapomniał postronka. Zapytano więc, kto chciałby się wybrać do miasta po sznur. Chętnych nie było. Wysłano więc do miasta skazańca, który korzystając z okazji, po prostu się ulotnił.

O „chodzącym do tyłu” zegarze

W Regionalnej Izbie Pamięci mieszczącej się w zabytkowym poewangelickim budynku kościoła na kąckim rynku można zobaczyć wyjątkową wystawę „Wspólne dziedzictwo. Od Kanth do Kątów Wrocławskich”, a na niej zegar, którego wskazówki cofają się. Dlaczego? Historię miasta poznajemy tutaj przez pryzmat przedmiotów pozostawionych przez dawnych niemieckich mieszkańców Kanth oraz tych przywiezionych po II wojnie światowej przez Polaków. Wszystkie przedmioty były przez ponad dekadę gromadzone przez członków Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Kąckiej. Znajdziemy tutaj m.in. deskę z napisem Canth, znalezioną podczas remontu jednego z domów, pralkę Miele z lat 30. XX wieku, mechanizm starego zegara ratuszowego, który został zdemontowany podczas jego remontu w 2012 roku, stare butelki z ceramicznymi kapslami z browaru Preuss, rzeźbiony w drewnie herb Kątów Wrocławskich zakupiony na pchlim targu w Niemczech czy też oryginalne biurko ostatniego przedwojennego proboszcza. Wystawa opowiada historię powojennych Kątów Wrocławskich, ale odwołuje się do czasów sprzed 1945 roku. Stąd i cofające się wskazówki zegara.

Wyprawa po złote runo

Takim mianem określił wyprawę do walczącego wtedy jeszcze Breslau pierwszy prezydent Wrocławia Bolesław Drobner. Ponieważ spodziewano się szybkiego upadku Festung Breslau (Twierdzy Wrocław), już w kwietniu 1945 roku odbyło się w Krakowie spotkanie organizacyjne grupy pionierskiej. Miała ona w planach zrobienie rekonesansu i przygotowanie się na przejęcie władzy przez polską administrację. Niełatwego zadania zebrania pierwszej grupy „wywiadowczej” podjął się Bolesław Drobner. Zebrał 13 osób (nie licząc 10 szoferów i 15 milicjantów „z nienajlepszego pokroju” – jak określił ich Drobner). Ekipa wyjechała z Krakowa w piątek 13 kwietnia 1945 roku. „Wspomniałem już, że wyjazd odbył się w „feralny” piątek. Przeciął naszą trasę czarny kot. A mimo to wyprawa po wrocławskie runo odbyła się w porządku, wszyscy jej uczestnicy do dziś żyją w pełni sił” – wspominał po latach Drobner. Przez Opole, Brzeg i Oławę ekipa udała się najpierw do Kątów Wrocławskich, gdyż we Wrocławiu nadal trwały zacięte walki (kapitulację podpisano dopiero 6 maja 1945 roku). Tak wspominał swoją wizytę w Kątach Wrocławskich prezydent Drobner: „Popołudnie i wieczór spędziliśmy na obejrzeniu miasteczka. Wywiesiliśmy biało-czerwony sztandar na domu, w którym usadowiła się nasza ekipa” (była to dawna kamienica mistrza hydraulicznego Majunke, w której utworzono Komendę Wojenną). (…) Pełni animuszu wyjechaliśmy wcześnie rano dnia 14 kwietnia, bez asysty milicji, do Wrocławia. Z wielkim trudem dojechaliśmy do placu Hindenburga [obecnie plac Powstańców Śląskich]. Komendy radzieckich poszczególnych odcinków bojowych nie radziły nam puszczać się w dalszą drogę”. Grupa operacyjna zdecydowała się nie ryzykować i prawdopodobnie wróciła do Kątów. Wynika to z opisu Drobnera, który wspominał o „zaszczycie przyjęcia rewizyty Komendanta Wojennego miasta Wrocławia płk. Liapunowa wraz z jego sztabem”. Widzimy ich na zdjęciach przed kącką kwaterą i na kąckim rynku. Pionierska wyprawa do Wrocławia, mimo że nie zakończyła się planowanym sukcesem, była pierwszym krokiem do przejęcia władzy przez polską administrację. Po jej zakończeniu Bolesław Drobner rozpoczął wraz z inżynierem Kazimierzem Kuligowskim montowanie „arki Noego na wrocławski Ararat”.

Tekst i zdjęcia: Małgorzata Urlich-Kornacka

Zdjęcia archiwalne: dzięki uprzejmości Magdaleny Klag z Regionalnej Izby Pamięci w Kątach Wrocławskich    

Cytaty pochodzą z: „Po złote runo” [w:] Trudne dni. Wrocław 1945 r. we wspomnieniach pionierów. Tom 1, Wrocław 1960, ss. 75-106.

Do zdjęć:

1. Rynek w Kątach Wrocławskich

2. Zabytkowy poewangelicki budynek kościoła na kąckim rynku wzniesiony w latach 1834–1836 według projektu Karla Friedricha Schinkla jest obecnie siedzibą biblioteki i Regionalnej Izby Pamięci

3. Przez długie lata kącka szubienica była bardzo charakterystycznym elementem dolnośląskiego pejzażu. Spełniała funkcję prewencyjną: odstraszała złodziei i tym samym poprawiała bezpieczeństwo przybywających do miasta kupców

4. W Regionalnej Izbie Pamięci zobaczyć można wyjątkowo ciekawą wystawę „Wspólne dziedzictwo. Od Kanth do Kątów Wrocławskich” przygotowaną przez Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Kąckiej i Centrum Historii Zajezdnia

5. Wszystkie przedmioty widniejące na wystawie pochodzą od mieszkańców Kątów Wrocławskich

6. Zegar z „cofającymi czas” wskazówkami

7. Bolesław Drobner na kąckim rynku

8. Bolesław Drobner przed swoją kwaterą w Kątach Wrocławskich – kolaż ze zdjęć

9. Kamienica na kąckim rynku, w której w 1945 roku zatrzymał się Bolesław Drobner

10. Notgeld, czyli niemiecki pieniądz zastępczy. Na jednym z nich jest opisana historia skazańca, który przez roztargnienie kata uniknął śmierci

Galeria zdjęć

powrót do kategorii
Poprzednia Następna

Pozostałe
aktualności

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok