Poniedziałek, 03 sierpnia 2026
Imieniny: Lidia, Augustyn, Nikodem
słonecznie
16℃
Tłumacz Google

Krążą rumory, że szykuje się husycka rejza!

Uwaga! Jadą, nadciągają! Już w sobotę zbrojne oddziały husyckie mają dotrzeć do wsi Kamionna. Czy husyci połamią sobie zęby nad Bystrzycą? Z całego Śląska wezwano ciężkie hufce, aby stawiły czoła taborytom. Czy gród w Kamionnej podzieli los kilkudziesięciu śląskich miast, które husyci zdobyli, splądrowali i spalili? Przybądźcie, aby się przekonać! Historia będzie się rozgrywać na naszych oczach.

 

W latach 20. XV wieku na Śląsk wkroczyła silna armia husycka dowodzona przez Prokopa Wielkiego. Husyci na swych sztandarach nieśli hasła religijne, społeczne i narodowe, chcieli reform w Kościele katolickim, równości społecznej i mniejszej zależności Czech od Niemiec. Oddziały taborytów złożone głównie z biedoty czeskich miast i wiosek były zmotywowane, bitne i zdesperowane. Na ludność Śląska padł strach. Okazało się, że tylko dobrze ufortyfikowane miasta, jak Świdnica, Legnica, Nysa i Wrocław, zdołały oprzeć się najeźdźcom. Szans nie miały klasztory, mniejsze ośrodki miejskie i wiejska ludność próbująca chronić się w kościołach. Przed husytami kroczyły legendy o ich waleczności i budzących przerażenie wozach bojowych (obudowanych deskami furmankach, z których rażono wroga okutymi cepami, kosami i stalowymi kulami na łańcuchach), opowiadano o wymyślnych metodach zadawania śmierci, o znęcaniu się nad jeńcami, o fanatyzmie i braku litości dla katolickich księży, z przerażeniem szeptano o opactwie w Krzeszowie, gdzie wymordowano aż siedemdziesięciu zakonników. Za oddziałami Prokopa unosił się zapach dymu i zawodzenie tych, co przeżyli, ale stracili najbliższych i cały dobytek.

 

Husyci zapisali się też w historii wielu miejscowości z terenu dzisiejszego powiatu wrocławskiego. Dwukrotnie (w 1428 i 1432 roku) najechali na Kąty Wrocławskie, splądrowali miasto i ograbili parafialny kościół, złupili miejscową ludność w Żórawinie, zniszczyli folwark augustianów w Wysokiej, pozostawili po sobie zgliszcza w Chrząstawie Wielkiej. 1 maja 1428 roku zdobyli pod dowództwem Jana Koldy zamek na Ślęży oraz prepozyturę w Górce i zajęli okoliczne dobra klasztorne. Zamek na szczycie góry okazał się świetną bazą wypadową do rozbójniczych napaści na kupców, jadących ze Świdnicy i Środy Śląskiej do Wrocławia. Kolda z czterdziestoma drabami i dwustoma konnymi był bardzo niebezpieczny. Dopiero połączone siły Świdniczan i Wrocławian, które przez dwa tygodnie oblegały ślężańską warownię, zmusiły husycką załogę do kapitulacji. Heinrich Schubert, świdnicki historyk pisał: „Ostatecznie między 7 a 10 czerwca udało się zmusić oblężoną załogę do kapitulacji. Zaś umocnienia na Ślęży zostały przez oblegających zupełnie zniszczone”. Dowódcy Janowi Koldzie udało się zbiec.

Od tamtych wydarzeń minęło niemal sześćset lat. Tymczasem „krążą rumory (…), że szykuje się rejza. Duża rejza. Można rzec: najazd. A można i rzec, że wojna”*. Husycka rejza będzie miała miejsce w Kamionnej. Miłośników „husyckiej trylogii” Andrzeja Sapkowskiego, której akcja często rozgrywa się w okolicach Wrocławia, Kątów Wrocławskich i Kamionnej, a także wszystkich, którzy chcieliby poczuć klimat średniowiecza, zobaczyć obronę grodu z udziałem konnicy i bojowego wozu, wziąć udział w turniejach rycerskich i łuczniczych oraz pokazach dawnego rzemiosła, Fundacja Kamionna „Leśniczówka” zaprasza 20 i 21 czerwca na II Rejzę Husycką.

Rycerze pomału już tam nadciągają.

* Andrzej Sapkowski, „Boży wojownicy”

Tekst: Marta Miniewicz

Galeria zdjęć

powrót do kategorii
Poprzednia Następna

Pozostałe
aktualności

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok