Piątek, 12 grudnia 2025
Imieniny: Joanna, Aleksandra, Dagmara
pochmurno
7℃
Tłumacz Google

Kościoły, których nie ma… – Nasławice

Kto trafi na moment, w którym słońce wpada przez gotyckie okno i otula wykutą w kamieniu postać małego chłopca, zmarłego w wieku czterech lat Hansa von Kreischelwitz, ten wyjedzie z Nasławic oczarowany. Kto przez kamienne maswerki zamiast średniowiecznych sklepień obejrzy chmury płynące po błękitnym niebie, ten pozbędzie się wątpliwości, że choćby dla tych estetycznych wrażeń naprawdę warto było zachować ruiny poewangelickiej świątyni.

W cieniu cisa

Świątynia w Nasławicach nie podzieliła losów wielu innych protestanckich kościołów, które podczas II wojny światowej zostały uszkodzone, a po 1945 roku wysadzone w powietrze i rozebrane, tak jak to było w Sobótce, Gniechowicach, Wierzbicach, Domanicach i innych miejscowościach. Ocalałe kościelne mury wzniesione z ciemnego gabra pamiętają tutaj wiek XIV, ocalałe detale (portal, maswerki okienne) są gotyckie, a płyty nagrobne i epitafijne wciąż tkwiące w zabytkowych murach – renesansowe. Ruiny kościoła otacza stary kamienny mur, w obrębie którego znajduje się ciągle działający cmentarz. Przy dawnym prezbiterium rośnie okazały pomnikowy cis, gatunek uznawany w starożytności za „arbor mortis”, drzewo śmierci i świata podziemnego. Cisy sadzono na cmentarzach, bo według wierzeń dawnych Słowian te długowieczne drzewa miały bronić zmarłych przed złymi mocami i zachować na wieki pamięć o tych, co odeszli. W cieniu nasławickiego cisa przy murach dawnej kościelnej nawy powstało lapidarium z przedwojennych płyt nagrobnych, pamiątka po dawnych mieszkańcach Nasławic.

Dwa kościoły

W Nasławicach do 1945 roku funkcjonowały dwa kościoły, jeden katolicki z XVIII wieku, dobudowany do domu klasztornego sióstr klarysek, drugi ewangelicki, dużo starszy, którego historia jest dowodem na niezwykle skomplikowaną sytuację wyznaniową na Dolnym Śląsku. Prezbiterium starszej świątyni pochodzi z XIV wieku, nawa z wieku XV. Do 1534 roku kościół służył katolikom, a potem przez prawie półtora wieku na nabożeństwa gromadzili się tu ewangelicy. Gdy po wojnie trzydziestoletniej (1618-1648) postanowiono na mocy traktatu pokojowego zasadę: „Czyja władza, tego religia”, ewangelicy z Nasławic mogli czuć się bezpiecznie, bo wieś należała do księstwa brzeskiego rządzonego przez książąt protestanckich. Ale… w 1675 roku zmarł ostatni książę brzeski Jerzy Wilhelm i księstwo stało się częścią Korony Czeskiej. Nie trzeba było długo czekać na reakcję Kościoła katolickiego. Trzy lata po śmierci brzeskiego księcia w Nasławicach pojawiła się Cesarska Komisja Redukcyjna i odebrała protestantom kościół. Aby skomplikować i tak już bardzo zagmatwaną historię stosunków wyznaniowych w Nasławicach, dodam, że wieś już wtedy od niemal stu lat była własnością klasztoru klarysek z Wrocławia (klaryski wcześniej posiadały dobra ziemskie w sąsiednich Wilczkowicach).

Skutki wielkiej polityki w niedużych Nasławicach

I znów na życie religijne małych Nasławic wpływ miała wielka polityka, bo w roku 1707 roku na mocy ugody w Altranstӓdt, zawartej pomiędzy luterańskim królem szwedzkim Karolem XII i katolickim cesarzem Józefem I, przyznano Śląskowi wolność wyznania. Śląscy protestanci odzyskali wówczas sto dwadzieścia jeden kościołów, jednym z nich była świątynia w Nasławicach, którą po raz kolejny przekazano w użytkowanie tutejszym luteranom. W tym czasie katolicka ludność wsi uczęszczała na msze do kaplicy klarysek. Trwało to zaledwie cztery lata, bo gdy tylko w Nasławicach zmarł pastor Karl Friedrich Freytag, władze wykorzystały sytuację i po raz kolejny zamknęły drzwi kościoła przed protestantami. Pozbawiona świątyni wspólnota luterańska spotykała się na plebanii, gdzie wygłaszano kazania. Stosunki pomiędzy katolicką częścią mieszkańców i ich protestanckimi sąsiadami musiały być mocno napięte, skoro nie zezwolono nawet na pochowanie na cmentarzu przykościelnym zmarłego pastora (przez rok jego grób znajdował się w parafialnej stodole, później przeniesiono ciało duchownego na cmentarz w Księginicach Małych).

Gdy Śląsk został przyłączony przez protestanckiego króla Fryderyka II do Prus, ewangelicy znów mogli odetchnąć pełną piersią i „wprowadzić” się po raz kolejny do miejscowego kościoła, a katolicy z Nasławic i okolic musieli go opuścić. Ponieważ kaplica klasztorna nie spełniała już potrzeb dużej wspólnoty katolickiej, klaryski zdecydowały się na jej powiększenie, w ten sposób powstał jednonawowy, przylegający do budynku klasztornego kościół (dzisiejsza świątynia pw. św. Józefa – Oblubieńca NMP).

Średniowieczna budowla służyła niedużej społeczności luteran (w 1845 roku na czterystu sześćdziesięciu dziewięciu mieszkańców było tylko dziewięćdziesięciu dwóch protestantów) jako dom modlitwy do 1945 roku. W wyniku działań wojennych została zniszczona, pożar strawił wnętrze i od tej pory stoi jako zabezpieczona ruina, w latach 60. XX wieku rozebrano grożącą zawaleniem wieżę kościelną.

 

Rozproszone dziedzictwo

Niestety dzisiaj nie zobaczymy na ocalałych ścianach prezbiterium średniowiecznych fresków, które odkryto w latach 30. XX wieku podczas remontu kościoła. Na północnej ścianie w 1474 roku namalowano sceny z przedstawieniem Męki Chrystusa, m.in. Ostatnią Wieczerzę, Zaparcie się Piotra, Jezusa przed Herodem, Jezusa u Piłata, Cierniem Ukoronowanie, Drogę na Golgotę, Upadek pod krzyżem, Ukrzyżowanie, Złożenie do grobu. Na pozostałych ścianach jeszcze pod koniec wojny można było oglądać sceny z Nowego Testamentu oraz przedstawienia proroków i świętych. We wnętrzu kościoła zachowało się siedem kamiennych płyt nagrobnych i epitafijnych z XVI i XVII wieku, są plany, aby w najbliższej przyszłości zabezpieczyć je przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Ocalało częściowo gotyckie wyposażenie kościoła; średniowieczna rzeźba Marii znajduje się na terenie parafii, a grupę rzeźbiarską ozdabiającą dawniej belkę tęczową – ukrzyżowanego Chrystusa oraz Marię i Jana – oglądać możemy w prezbiterium wrocławskiego kościoła Najświętszej Marii Panny na Piasku. Kilka rzeźb z nasławickiego kościoła być może w przyszłości zostanie poddanych renowacji, na razie cierpliwie czekają na lepsze czasy w magazynach Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu.

Tekst i zdjęcia: Marta Miniewicz, Stowarzyszenie TUITAM

 

Opisy zdjęć:

1. Płyta nagrobna czteroletniego Hansa w ruinach kościoła w Nasławicach

2. Widok na prezbiterium i nawę poewangelickiego kościoła w Nasławicach

3. Dwa kościoły. Tuż za murem otaczającym ruiny poewangelickiego kościoła widać budynek plebanii i kościół pw. św. Józefa – Oblubieńca NMP

4. Pomnikowy cis rośnie na wysokości dawnego prezbiterium

5. W przyziemiu dawnej wieży; rzut oka do wnętrza kościoła

6. W najbliższych okolicach Wrocławia to jeden z niewielu (a może jedyny?) przypadek, gdzie zdecydowano się zachować poewangelicką świątynię w postaci trwałej ruiny; widok na niebo przez otwór okienny

7. Lapidarium - ocalałe płyty nagrobne przedwojennych mieszkańców Nasławic zostały uporządkowane przez jednego z parafian

8. Płyta Melchiora von Gellhorn zmarłego w 1570 roku

9. Studnia na cmentarzu z motywem żaby

10. W kamiennym murze otaczającym cmentarz nagrobek proboszcza z Nasławic zmarłego w 1903 roku

11. Widok na prezbiterium kościoła NMP na Piasku we Wrocławiu z grupą rzeźbiarską przedstawiającą scenę Ukrzyżowania pochodzącą z belki tęczowej z Nasławic

Galeria zdjęć

powrót do kategorii
Poprzednia Następna

Pozostałe
aktualności

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok