Piątek, 12 czerwca 2026
Imieniny: Janina, Jan, Onufry
słonecznie
17℃
Tłumacz Google

Jak krasnoludki zamieszkały na Ślęży?

Krasnoludki na Ślęży? Niektórzy zapewne powiedzą: „Co za bzdura! Krasnoludki żyją we Wrocławiu i jest ich tam już tyle, że można się łatwo potknąć o skrzata. Zostawmy więc górę słowiańskim bogom”. Byłoby w tym sporo racji, gdyby nie pewna stara legenda. Według niej krasnale już dawno temu zadomowiły się na Ślęży, przybywając tu z nieodległej Bielawy. Ale jak mówi stare przysłowie: po nitce do kłębka, opowiedzmy więc tę historię od początku.

Krasnoludki, zwane też ubożętami, kraśniętami lub podziomkami, mieszkały od niepamiętnych czasów w małych grotach i rozpadlinach na Parkowej Górze w Bielawie. Miejscowi nazywali to nieduże wzniesienie (liczące tylko 455 m n.p.m.) Górą Krasnoludków. Opowiadano, że skrzaty mają ukryte w środku góry nieprzebrane skarby, drogocenne kruszce, złoto i diamenty. I tylko raz w roku, w wigilię Świętego Jana, otwierały wrota do swych kosztowności. Z skarbca tego uszczknąć mogli co nieco wyłącznie ludzie (jeśli akurat byli w potrzebie) o czystych sercach.

Póki miejscowi w swych domach pracowali na niedużych tkackich warsztatach, ciężko zarabiając w ten sposób na chleb, pomiędzy nimi i kraśniętami panowała harmonia i zgoda. Jednak gdy w Bielawie pojawiła się pierwsza fabryka i z czasem cicha wieś zamieniła się w pełne hałasu przemysłowe miasteczko, krasnale zaczęły rozglądać się za nowym domem. Z Góry Parkowej dobrze widziały pasmo starych Gór Sowich, ale te wydały się podziomkom, obdarzonym niewielkim wzrostem, zbyt wysokie. Z innej strony góry patrzyły na Masyw Ślęży i widok ten uznały za zniewalający. Czy sama Ślęża rzuciła na krasnale jakiś urok, czy może promienie słoneczne oświetliły ją tak, że wydała się skrzatom jakby była cała ze złota, nie wiadomo. Jedno jest pewne: postanowiły opuścić Parkową Górę i udać się w daleką podróż w stronę Ślęży. Dla liliputów, jakimi są krasnale, była to bardzo długa wyprawa, zatrzymały więc na drodze chłopa, który z Dzierżoniowa jechał na targ do Sobótki. Mężczyzna coś tam pomamrotał o dodatkowym ciężarze dla starej kobyłki, która ciągnęła wóz, ale w końcu zgodził się zabrać kraśnięta i zanim cmoknął na szkapinę, skwitował złośliwie: „Nawet szubienica milsza w towarzystwie”.

Droga minęła szybko. W miasteczku pod Ślężą krasnoludki pożegnały się z woźnicą, wcześniej jednak postanowiły się mu odwdzięczyć za podwózkę i wrzuciły na wóz kilka świerkowych gałązek. Chłop po swojemu nie gryzł się w język i burknął: „Krasnoludki z wozu, koniom lżej!”. A marne podziękowanie skomentował głośno: „Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby”.

Gdy wracał do domu, obładowany towarami zakupionymi na sobótczańskim targu, wyrzucił w lesie krasnalowy podarunek, bo przecież nie wozi się drewna do lasu. W domu wyprzągł kobyłkę, zaczął wyładowywać to, co udało mu się wytargować na targu, i wtedy zobaczył, że świerkowe igliwie, które pozostało na dnie wozu, mimo ciemności zaczęło lśnić, a po chwili zamieniło się w okruszki złota. Klnąc szpetnie na swoją głupotę, zawrócił do lasu, szukając wyrzuconych gałęzi, ale niczego już nie znalazł.

Same złote okruszki starczyły jednak, by chłop wybudował sobie murowany dom, który do dzisiaj w Bielawie stoi. A krasnoludki? Znalazły sobie pewnie wygodne schronienie w licznych grotach i jaskiniach ślężańskich, gdzie pilnują przed poszukiwaczami skarbów swych kosztowności. Ale już niedługo Noc Świętojańska, a wtedy któż wie, przed kim niebożęta otworzą swe podwoje i kogo uraczą jakimś niedużym diamentem lub sztabeczką złota?

Tekst: Marta Miniewicz

 

  1. T1. Taki widok być może towarzyszył krasnalom, gdy jechały od strony Bielawy do Sobótki  (zdjęcie Paweł Lewański www.facebook.com/NEO.DRON.1986 )
  2. Przenosiny niebożąt z Bielawy na Ślężę według Oskara Andersa „Wyprowadzka skrzatów z Góry Parkowej na górę Ślężę”
  3. Dzisiaj przeprowadzka krasnali z Parkowej Góry na Ślężę byłaby dużo wygodniejsza, na trasie Bielawa-Sobótka kursuje bowiem kilka razy dziennie pociąg (zdjęcie Paweł Lewański www.facebook.com/NEO.DRON.1986 )
  4. Czym Ślęża zaczarowała krasnale? Może „zazłociła” im się, gdy u podnóża góry zakwitły na złoto pola rzepaku? (zdj. Paweł Lewański www.facebook.com/NEO.DRON.1986
  5. Jedno jest pewne, krasnale swoje skarby ukryły gdzieś na Ślęży. Szczęśliwy, komu dane będzie je odnaleźć (mural na budynku Browaru Wieżyca na Przełęczy pod Wieżycą)
  6. Niektórzy twierdzą, że krasnale do Sobótki przyciągnął smak lokalnego piwa, wszak pod Ślężą tradycje browarnicze mają swoją długą historię (mural na budynku Browaru Wieżyca na Przełęczy pod Wieżycą)

Galeria zdjęć

powrót do kategorii
Poprzednia Następna

Pozostałe
aktualności

Kliknij aby zamknąć.Popup
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok