Wtorek, 16 czerwca 2026
Imieniny: Alina, Aneta, Justyna
deszcz
19℃
Tłumacz Google

„Jutro się policzymy!” – śladami wojen napoleońskich w powiecie wrocławskim

Fajki i kareta Napoleona (Krobielowice)

Ostatnie trzy lata swego życia G.L. von Blücher – „gwiazda Prus”, „ojciec narodu”, pogromca Napoleona – spędził w krobielowickim pałacu podarowanym mu przez pruskiego króla za zasługi na polu bitewnym. Nad wejściem do swej wiejskiej rezydencji feldmarszałek, który kilkukrotnie stanął na czele wojsk przeciwko „małemu kapralowi” (trzeba dodać, że nie zawsze wychodził z tych potyczek z tarczą), kazał po bitwie pod Waterloo zawiesić zdobyczną karetę Napoleona. Z wielkimi honorami pożegnano „ojca narodu” w 1819 roku, a jego ciało spoczęło w mauzoleum niedaleko Krobielowic. Po śmierci Blüchera rodzina urządziła w pałacu muzeum, w którym oglądać można było prywatny pokój feldmarszałka, skromnie urządzony, jak na prawdziwego wojaka przystało, ze zdobycznym empirowym łóżkiem i zbiorem legendarnych fajek. Ponoć Blücher, zanim wydał ulubiony rozkaz: „Naprzód!”, podnosił swoją fajkę, dając w ten sposób znać żołnierzom, by byli gotowi do walki. W prywatnym muzeum, które tłumnie odwiedzali nie tylko weterani wojen napoleońskich, zobaczyć można było obrazy z pól bitewnych, porcelanę (dary dla Blüchera od koronowanych głów) czy polową wannę, której używał leciwy feldmarszałek.

 

„Do walki wzywa służba nas” (Rogów Sobócki, Sobótka)

Dawny pałac Blüchera i jego mauzoleum (w którym nie ma dziś ciała zmarłego, gdyż grobowiec został po II wojnie światowej rozgrabiony, a szczątki feldmarszałka i jego krewnych rozrzucone gdzieś na okolicznych łąkach), to nie jedyny ślad wojen napoleońskich na terenie powiatu wrocławskiego. W znajdującym się niewiele kilometrów dalej Rogowie Sobóckim zaprzysiężeni zostali ochotnicy korpusu majora Lützowa, którzy w marcu 1813 roku wyruszyli do walki przeciwko wojskom cesarza Francji. Stali się oni symbolem narodowego zrywu, ochotnicy, niezależnie od zamożności czy pochodzenia, stanęli ramię w ramię na apel pruskiego króla w wojnie ojczyźnianej przeciwko „francuskiemu najeźdźcy”. Dla upamiętnienia tego wydarzenia sto lat później postawiono w Sobótce pomnik, nazwany „Jeździec Lützowa”. Po kościele ewangelickim z Rogowa nie ma dziś śladu, a po pomniku pozostał postument i instalacja, dzięki której możemy „wirtualnie” obejrzeć dzieło słynnego rzeźbiarza Theodora von Gosena.

 

Bitwa pod Kątami (Kąty Wrocławskie)

Zanim ochotnicy złożyli przysięgę i zaśpiewali w świątyni: „W przybytku bożym stanąć czas / Odwaga pierś przenika / Do walki wzywa służba nas / Z serc płomień nam nie znika”* kilka lat wcześniej, 14 maja 1807 roku, pod Kątami Wrocławskimi doszło do bitwy. Doborowy oddział wojsk pruskich złożony z 1130 piechurów, 230 kawalerzystów, posiadający dwa działa, na którego czele stanął major Karl von Losthin, starł się z wojskami napoleońskimi dowodzonymi przez generała Lefebvre-Desnouettesa, bohatera spod Austerlitz. Generał Lefebvre próbował zatrzymać Prusaków, którzy chcieli zająć Wrocław, wykorzystując moment, gdy francuski garnizon stacjonujący w mieście chwilowo był uszczuplony. Jedna i druga strona poniosła w potyczce dotkliwe straty, zginęło aż 472 żołnierzy pruskich i 463 napoleońskich. Choć Prusacy bitwę pod Kątami wygrali, to moment zaskoczenia minął i wojska pruskie musiały się wycofać.

Tydzień temu na łące przy kąckim parku po raz kolejny już odtworzono przebieg wydarzeń sprzed 219 lat. W bitwie wzięło udział kilka grup rekonstrukcyjnych, między innymi Grupa Rekonstrukcji Historycznej – Bateria Organiczna Artylerii Konnej I Pułku Strzelców Konnych Woysk Xsięstwa Warszawskiego z Sobótki. Choć liczba żołnierzy wojsk napoleońskich zdecydowanie przeważała nad rekonstruktorami ze Srebrnej Góry, którzy reprezentowali oddziały pruskie, to zgodnie z prawdą historyczną, Prusacy wygrali, wzięli wielu jeńców i zdobyli dwa działa. Po przegranej potyczce dowodzący wojskami napoleońskimi  wygrażał jednak wrogowi, wykrzykując w stronę przeciwnika: „Nie cieszcie się! Jutro się policzymy!”. I miał rację. Po bitwie pod Kątami, już następnego dnia, czyli 15 maja 1807 roku, pod Strugą wojska pruskie pod dowództwem Karla von Losthina starły się z polskimi ułanami, lansjerami Legii Nadwiślańskiej pod dowództwem majora Piotra Świderskiego. Bitwa, zwana bitwą pod Strugą lub na Czerwonych Polach, przeszła do historii i opisana została na kartach powieści Stefana Żeromskiego pt. „Popioły”.

Tekst i zdjęcia: Marta Miniewicz

 

 

1. W 219. rocznicę zorganizowana została w Kątach Wrocławskich rekonstrukcja bitwy z 1807 roku. Wzięło w niej udział kilka grup rekonstrukcyjnych, m.in. z Sobótki, Nysy i Srebrnej Góry.

2. Bitwę pod Kątami wygrały wojska pruskie, ale Prusacy niedługo mogli się cieszyć wygraną, bo już następnego dnia (15 maja 1807 roku) roku starli się z polskimi ułanami pod Strugą i… przegrali z kretesem.

3. Podczas tegorocznej rekonstrukcji bitwy, która odbyła się 16 maja 2026 roku, nie było wystarczającej liczby żołnierzy i koni, ale nie brakowało dymu i huku armat.

4. Po bitwie. Humory, zarówno zwycięzcom jak i przegranym, dopisywały.

5.Pogromca Napoleona – feldmarszałek von Blücher otrzymał od pruskiego króla kilkanaście wiosek i dobra w Krobielowicach. W krobielowickim pałacu spędził ostatnie trzy lata życia (o Blücherze pisaliśmy już w Wędrowniku).

6. Mimo że osobistych pamiątek po Blücherze w Krobielowicach już nie ma, to postać feldmarszałka jest tutaj wciąż obecna (rzeźba w holu pałacu).

7. Okolicznościowa pocztówka wydana z okazji setnej rocznicy sformowania korpusu Lützowa. Na pocztówce portret poety Thedora Körnera oraz pastora Petersa, który 27 marca 1813 roku pobłogosławił ochotników, kościół ewangelicki, ogłoszenie o zaciągu do korpusu, ewangelicki dom modlitwy , w którym odbyło się zaprzysiężenie (o korpusie Lützowa pisaliśmy również w Wędrowniku)

8. Pocztówka przedwojenna z pomnikiem „Jeździec Lützowa”, który powstał w setną rocznicę utworzenia korpusu Lützowa (pomnikowi i rzeźbiarzowi Theodorowi von Gosenowi poświęciliśmy w Wędrowniku osobny tekst)

9.    W miejscu, gdzie do 1945 roku stał pomnik Theodora von Gosena „Jeździec Lützowa”, pozostał tylko postument. Ale dzięki interaktywnej tablicy można dzisiaj pomnik „zobaczyć”.

Galeria zdjęć

powrót do kategorii
Poprzednia Następna

Pozostałe
aktualności

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok