Piątek, 02 października 2026
Imieniny: Sława, Dionizy, Teofil
słonecznie
17℃
Tłumacz Google

Dom o zapachu chleba

O dziadku Konstantym, dyplomowanym mistrzu piekarnictwa, który w 1946 roku, wracając z przymusowych robót z Niemiec, zatrzymał się w podślężańskiej wiosce, rozmawiałam z Martą Klimek, wnuczką założyciela rodzinnej piekarni w Rogowie Sobóckim. „Piekarnia-Cukiernia Bąkowski” w tym roku świętuje swoje osiemdziesiąte urodziny. U nas, na tak zwanych Ziemiach Odzyskanych, to prawdziwie sędziwy wiek, ze świecą szukać firm, które od pierwszych lat powojennych przetrwały do dzisiaj. W dodatku takich, które poradziły sobie w czasach gospodarczych kryzysów i nie tylko mają się dobrze, ale wciąż się rozwijają. Sekret powodzenia rogowskiej piekarni i cukierni tkwi zapewne w smaku chleba, po który codziennie ustawiają się kolejki w Rogowie Sobóckim, w Sobótce i Kątach Wrocławskich, w słynnym w okolicy słodkim skubańcu, lwowskim serniku i rzemieślniczych lodach. Tajemnica sukcesu kryje się też w słowie „rodzinna”, bo dzisiaj już trzecie pokolenie Bąkowskich kontynuuje przekazywane z ojca na syna tradycje piekarnicze.

 

Aż miło na duszy, jak świeży chleb puszy

Konstanty Bąkowski, który spogląda z portretu wiszącego na ścianie cukierni, wracając po wojnie do domu, nie przez przypadek wybrał Rogów Sobócki. Był piekarzem z zawodu, a w wiosce działała piekarnia prowadzona od końca XIX wieku przez piekarza Gluchego, zaś wiek temu przez niejakiego Brӓuera. Chyba z samego wypieku chleba w niedużej piekarni niemieccy właściciele nie mogli się utrzymać, bo oprócz sprzedaży pieczywa prowadzili sklep z artykułami spożywczymi. W ramach reklamy wydawali też pocztówki, dzięki którym możemy zobaczyć, jak wyglądał ich dom i zakład przed ponad stu laty.

Gdy dotychczasowi mieszkańcy wioski musieli opuścić Rogów, wyjeżdżając do Niemiec, Konstanty przejął zakład Brӓuera i zamieszkał nad piekarnią. W domu, w którym zawsze pachniało chlebem, urodził się w 1951 roku jego syn Marian, a potem wychowywały się jego wnuki, Marcin, Robert i Marta. Marta Klimek wspomina, że w dzieciństwie zapach świeżo upieczonego chleba dochodzący z piekarni, do której schodziło się po schodach prosto z mieszkania, był czymś tak normalnym i swojskim, że nie zwracano na niego uwagi. Gdy jednak wracała nawet z krótkiego wyjazdu, po zapachu chleba wiedziała, że jest już w domu, to on witał ją jako pierwszy.

 

Jaki chleb, taka skórka, czyli niedaleko pada jabłko od jabłoni

Konstanty Bąkowski wychował swego syna Mariana na piekarza, wysłał go do szkoły do Wrocławia, aby zyskał wiedzę, papiery i tytuł technika piekarstwa. Marian, który z żoną Elżbietą przejął piekarnię po śmierci ojca, przekazał swoje doświadczenia i wiedzę dwóm synom i córce. Dla całej trójki było rzeczą oczywistą, że również, tak jak ojciec, kształcić się będą w szkole rzemiosła, aby zdobyć tytuł technika technologii piekarstwa. Nikt nie musiał ich do tego namawiać. Już na studiach rodzeństwo rozpoczęło z ojcem pracę w rodzinnym przedsiębiorstwie, po latach do synów dołączyły ich współmałżonki. Czy kolejne pokolenie pójdzie śladem pradziadka, dziadka i rodziców? Czas pokaże.

 

Kto ma chleb, to szuka kołacza

Każdy ma swój wkład w rozwój rodzinnej firmy. Za namową żony Marian Bąkowski już w latach dziewięćdziesiątych wprowadził wyroby cukiernicze, na półkach obok chleba, bułek i pączków pojawiły się ciasta, babki, serniki i torty. Pani Elżbieta świetnie gotuje i piecze, przez lata w piekarni królował jej sernik francuski robiony „na bogato”, z dużą ilością żółtek, dwukrotnie mielonym twarogiem, masłem, śmietaną, rodzynkami. Dziś córka Marta wprowadza do cukierni swoje słodkości, które wypróbowuje w domu. Mówi, że zadowolona jest z wielu ciast, ale z dumą poleca tiramisu. Twierdzi, że trudno znaleźć lepszy włoski deser w okolicy niż właśnie u Bąkowskich. Aby sprawdzić, czy to prawda, trzeba wstąpić do Rogowa i skosztować biszkopty nasączane kawą i amaretto, przekładane serkiem mascarpone z dużą ilością żółtek. Przy okazji warto spróbować rzemieślniczych lodów, wprowadzenie ich do cukierni to pomysł braci Roberta i Marcina Bąkowskich. Szkolili się pod okiem włoskiego mistrza gelatiere’a, teraz osobiście produkują lody o różnych smakach.

 

W stronę tradycji

Chleb Chłopski z Rogowa Sobóckiego znalazł się w 2009 roku na Liście Produktów Tradycyjnych, którą prowadzi Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wypiekany na zakwasie z żuru z dodatkiem płatków ziemniaczanych, długo zachowuje świeżość. O tym, że ten oparty na tradycyjnych recepturach chleb pszenno-żytni z posypką z siemienia lnianego, słonecznika i płatków owsianych ma wielu zwolenników,  codziennie szybko znika z półek sklepowych zarówno w Sobótce, jak i w Kątach Wrocławskich.

„Piekarnia-Cukiernia Bąkowski” chętnie nawiązuje też do lokalnych tradycji. Widać to już na pierwszy rzut oka, w logo firmy znajduje się ślężański niedźwiedź; kopia 1:1 misia ze szczytu Ślęży stoi niedaleko wejścia do cukierni. Ślężańskie misie zobaczymy również w środku, tym razem w słodkiej odsłonie, jako kruche ciasteczka ze znakiem „Produkt lokalny”.

 

Tekst: Marta Miniewicz

 

Opis zdjęć:

1. Chyba nie ma wśród mieszkańców Rogowa Sobóckiego, Sobótki i Kątów Wrocławskich nikogo, kto nie znałby „Piekarni-Cukierni Bąkowski”

2. Jadąc w kierunku Ślęży (lub wracając po zdobyciu świętej góry Słowian), warto zatrzymać się w Rogowie Sobóckim, aby spróbować skubańca, tiramisu lub rzemieślniczych lodów

3. Piekarnię w Rogowie Sobóckim od 1946 roku prowadził senior rodu - Konstanty Bąkowski; na zdjęciu z żoną Leokadią

4. Gdy zrobiono to zdjęcie, Marian Bąkowski (najmłodszy z rodzeństwa, po prawej stronie) jeszcze nie wiedział, że w przyszłości tak jak tato zostanie piekarzem

5. Marian i Elżbieta Bąkowscy od wielu lat tworzą historię rodzinnej piekarni

6. Trzecie już pokolenie Bąkowskich; Marta Klimek i jej bracia – Marcin i Robert pracują, zarządzają i rozwijają rodzinną piekarnię

7. Chleb Chłopski na zakwasie z żuru od 2009 roku znajduje się na Liście Produktów Tradycyjnych prowadzonej przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi

8. Zarówno w Sobótce, jak i w Kątach Wrocławskich, firmowe sklepy rogowskiej piekarni znajdują się w samym centrum miasteczek, na Rynku, w zabytkowych kamienicach; w Sobótce pyszny chleb rogowski kupimy w kamienicy, która należała kiedyś do miejscowego aptekarza, natomiast w Kątach spróbujemy skubańca w dawnym domu kąckiego wydawcy lokalnej gazety oraz pocztówek

9. Historia piekarni w Rogowie Sobóckim sięga końca XIX wieku; tak w 1878 roku właściciel Gluche reklamował swoją piekarnię na pocztówkach

10. Na czteropolowej pocztówce z początku XX wieku obok pałacu, kościoła i szkoły widać rogowską piekarnię

11. „Sto lat, sto lat…”, nie, to za mało, bo „Piekarnia-Cukiernia Bąkowski” w tym roku świętuje już swoje 80. urodziny. A więc życzmy właścicielom co najmniej: „Dwieście lat!”

 

Galeria zdjęć

powrót do kategorii
Poprzednia Następna

Pozostałe
aktualności

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Ok